Przepłynąć turecką Wisłę….

Dzisiaj będzie o geografii w literaturze.

Zawsze pisząc jakieś opowiadanie, czy książkę, największą trudność sprawia mi miejsce akcji. No bo: jasne, mogę napisać, że główna bohaterka mieszka dajmy na to w Elblągu. Ale ja nigdy tam nie byłam. Nie wiem, jakie są tam sklepy, a jakie ulice, i- może trudno w to uwierzyć- , ale nie chce mi się teraz- w sobotni ranek- gdy jestem jeszcze w piżamie, pochylona nad kubkiem kawy, lecieć na łeb na szyję do Elbląga, bo akurat piszę książkę, której- jak znam życie- i tak nie do kończę. No, dobra- zawsze mogę napisać też o miejscu w którym mieszkam- nie będzie to trudne. Ale: załóżmy, że staję się znaną pisarką i wszyscy mnie uwielbiają i wszyscy czytają WSZYSTKO co napisałam: KAŻDĄ moją książkę. Czy czytelnicy- nawet ci mniej uważni- nie zorientują się wreszcie, że każdy bohater mojej literatury mieszka w tym samym mieście i na tej samej ulicy?

Czytaj dalej