„Nie wyobrażam sobie życia bez książek”- wywiad z „Efką”

Drogi Kociaku, 

chcę przedstawić Ci kolejny blogowy wywiad , tym razem z Efką- autorką kociego bloga efka i koty: Czytaj dalej

Reklamy

Creme de la creme

Drogi Kociaku,

czy chciałbyś czasem zrobić dla swojego kota coś specjalnego, i zamiast codziennej porcji karmy, zrobić coś od siebie? A może wcale nie chcesz, ale akurat Ci się nudzi i nie masz nic do roboty? Albo chciałbyś pochwalić się znajomym: „O, patrzcie, sam/a jedzenie dla kota zrobiłem/am!”? Więc poniżej zamieszczam przepis na jedzenie dla kota. Żeby ładnie brzmiało, nazwijmy go może…

Czytaj dalej

Przepłynąć turecką Wisłę….

Dzisiaj będzie o geografii w literaturze.

Zawsze pisząc jakieś opowiadanie, czy książkę, największą trudność sprawia mi miejsce akcji. No bo: jasne, mogę napisać, że główna bohaterka mieszka dajmy na to w Elblągu. Ale ja nigdy tam nie byłam. Nie wiem, jakie są tam sklepy, a jakie ulice, i- może trudno w to uwierzyć- , ale nie chce mi się teraz- w sobotni ranek- gdy jestem jeszcze w piżamie, pochylona nad kubkiem kawy, lecieć na łeb na szyję do Elbląga, bo akurat piszę książkę, której- jak znam życie- i tak nie do kończę. No, dobra- zawsze mogę napisać też o miejscu w którym mieszkam- nie będzie to trudne. Ale: załóżmy, że staję się znaną pisarką i wszyscy mnie uwielbiają i wszyscy czytają WSZYSTKO co napisałam: KAŻDĄ moją książkę. Czy czytelnicy- nawet ci mniej uważni- nie zorientują się wreszcie, że każdy bohater mojej literatury mieszka w tym samym mieście i na tej samej ulicy?

Czytaj dalej

Uwaga, kto chętny…..?

Pewnie uważni czytelnicy, zauważyli nową funkcję na blogu. No właśnie: „uważni”…

Ale jak być tym uważnym, gdy nie wie się, kiedy na blogu dzieją się nowe rzeczy? Przecież nie można codziennie sprawdzać, czy nie ma nowych postów. To bez sensu! Po za tym- ludzie- mamy ważniejsze sprawy, do roboty, chociażby nauka. Więc jak? Jak być poinformowanym o nowościach na Pannie kotce? Hm…….

Czytaj dalej

Bądź op-TEA mistą

Uwielbiam pić herbatę. Nie mogę się bez niej obejść. Nie chodzi tylko o smak lecz także o zapach, o rytuał. Gdy zabieram się do pisania (niekoniecznie na blogu) potrzebuję herbaty, ew. kawy.  Nie zaparzam jej z liści, tylko z torebki. Piję jedynie Lipton.

I pewnego dnia (był to chyba weekend… No: jakiś dzień wolny), na rozgrzanie, postanowiłam sobie zrobić herbatę. Ot, zwykła, niewymagająca szczególnych umiejętności czynności rzecz. Otworzyłam pudełko, wyjęłam torebeczkę, patrzę…

Czytaj dalej

Lecz co warto?

Ostatnio czytałam, że osoby korzystające z portalu facebook (znacie 🙂 ?), żyją – uwaga!- dłużej. Farmazony (śmieszne słówko, prawda?)? Wcale! Oczywiście mówimy tu o osobach, które nie popadły w żaden face nałóg. Fakt dotyczył tych, którzy swoje internetowe przyjaźnie rozwijali i poznawali tych, po drugiej stronie monitora. Czytałam w gazecie, ale (specjalnie dla Was) znalazłam wycinek, ze jakiejś  strony :

Okazuje się, że naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego (USA) udowodnili, że osoby korzystające z Facebooka mogą liczyć na dłuższe życie pod warunkiem, że korzystają z portalu po to, aby podtrzymać lub pogłębić realne więzy społeczne, a nie zastąpić rzeczywiste kontakty wirtualnymi przyjaźniami.
 (…) Badacze oceniali aktywność użytkowników Facebooka na podstawie liczby posiadanych i przyjętych znajomych, liczby zamieszczanych fotografii i zmian statusu oraz liczby opublikowanych postów i wysłanych wiadomości na przestrzeni ponad sześciu miesięcy. Pod uwagę brali także wiek, płeć, status związku, jak również ilość czasu spędzanego na portalu. Na podstawie analiz specjaliści wyliczyli, że u użytkowników Facebooka ryzyko śmierci jest przeciętnie o 12 proc. mniejsze niż u osób unikających mediów społecznościowych.”

Czytaj dalej

Koty & Szekspir

No właśnie: Koty & Szekspir. Tak właściwie możemy tylko przypuszczać jakie miał on stosunki z kotami. Tu nie pomoże ani google, ani yahoo, ani opera, ani mozilla, no nic. Możemy jednak zauważyć, że Szekspir, czy raczej SHEAKSPIRE, żył w czasach renesansu, czyli w okresie, którego koty najmilej nie wspominają…

Czytaj dalej

Recepta na zimę

Uf, nadeszła zima. Jak to się mówi? Aha: saneczki, narty, bałwanki, łyżwy, śnieżki, bielutki śnieżek itd. Za dużo zdrobnień żeby było możliwe. Wiem, ze są prawdziwi fani zimy, sportów zimowych itp., ale ja się do nich niestety nie zaliczam. Wolę cieplutkie lato, wakacje, porzeczki (porzeczki?), rolki, lody…

No, ale trudno- zimę trzeba jakoś przetrwać. Po wielu latach wyrobiłam sobie wreszcie receptę. i tu ja Wam wypiszę.

dsc06878

Czytaj dalej

Jak posprzątać biurko?

 

Tak, tak niby taki proste, ale ileż z Was ma z tym problem z uprzątnięciem miejsca, przy którym pracuje lub się uczy? Mamy na to dowody. Dlaczego jest tak dużo DIY w internecie, które mówią jak uporządkować biurko, lub stworzy praktyczne ozdoby lub segregatory służące temu właśnie celowi? I dlaczego mają tak dużą oglądalność? No, właśnie: ludzie mają po prostu z tym problem. I dziś ja (wzorując się na doświadczeniu z dnia wczorajszego) też o tym opowiem.

Od razu, na początek: to nie będzie o sprzątaniu domu. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak posprzątać dom, wpiszcie w wyszukiwarkę: metoda KonMari, a jeśli chcecie jak biurko: zapraszam tu.

  1. Zdejmij wszystko z biurka. Proste? No raczej proste, chyba, ze masz na biurku jakieś szczególnie ciężkie przedmioty, albo masz ich tam bardzo dużo. Wtedy na prawdę gorąco zachęcam Cię do czytania dalej >>
  2. Wez (niestety nie działa mi „zi” na klawiaturze – nie jako dwuznak oczywiście, tylko jako głoska) ścierkę, ręczniczek, szmatkę, czy coś tam. Przetrzyj biurko na mokro, by pozbyć się kurzu, a potem na sucho, bu pozbyć się nadmiary płynów na blacie. (Domyśliłeś się tego? Ale z bystrzak!)
  3. Okay, ten punkt jest dla tych, co mają na biurko laptop lub komputer: Przetrzyj go, by kurz ponownie nie zasypał ci blatu.
  4. Przejrzyj wszystko co zdjąłeś: może masz tam jakieś nieprzydatne szkice, albo (jeśli lubisz rysować) rysunki? Te bardziej udane, schowaj do jakiegoś pudła, a te mniej… No, wyrzuć 🙂 Wśród rzeczy zgromadzonych masz książki i zeszyty? Odłóż je na półkę. Gorzej, jeśli nie masz półki. Od czego jest parapet? Jeśli na biurku (przypadek rzadki, ale jednak możemy się z nim spotkać) leżały ubrania, „wypralkuj” je, a potem schowaj do szafy i szuflady. W wolnej chwili posegreguj je. Niekoniecznie dziś, ale… jutro…? 🙂 Biurko zawalały drobiazgi? Zeszyciki, ołówki, breloczki, biżuteria? Schowaj je do szafek, proste. No, tak, ale jeśli nie macie miejsc do trzymania takich drobiazgów? O tym powiem za chwilkę……

Okay, to teraz jak zorganizować sobie biurko.

Po pierwsze: istnieje coś takiego jak segregatory. Czemu by nie przechowywać w nich ważnych dokumentów? Jakieś figurki, czy zdjęcia w ramkach, możecie postawić na parapecie. Po za tym założę się, że macie  w domu jakieś pudełka, czy pudełeczka.  Jeśli coś kolekcjonujecie, po prostu włóżcie Wasze łupy do środka, i po problemie! Po a) nie będą Wam zaśmiecały biurka, a po b) nie zgubią się Wam. Same korzyści. Same korzyści ze sprzątania- same korzyści z czytania. Więc zapraszam do aktywnego czytania, komentowania, i…
Śledzenia bloga na BLOGLOVIN’

Aha, no i jeszcze w temacie:

DIY: ładne i praktyczne przedmioty na biurko, które Ci pomogą

I inna porada, innego bloga: jak uprzątnąć biurko? 

oho, mam jeszcze jeden: jak ozdobić pudełko. To tam możecie wrzucać Wasze guziki, długopisy, czy inne drobiażdżki.

Mam nadzieją, że to Wam pomoże ogarnąć Wasze biurka i pomoże Wam zarówno w nauce, jak i w pracy.

Aha, no i jakby kogo interesowało: sprzątnęłam tą metodą moje biurko. Jak wygląda?

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Prezentowo

Pokażę Wam dziś, co nie dawno dostałam i  co może być świetnym prezentem także dla Waszych bliskich, więc jeśli głowicie się nad podarunkiem dal przyjaciela/ partnera/ krewnego serdecznie zapraszam tu 🙂

Zacznijmy od tego, że większość opisanych tu przeze mnie produktów będzie pochodzić ze sklepu TIGER, czyli sklepu, w którym można znaleźć wszystko. Są tam rzeczy tak oryginalne i piękne, że miałam ochotę kupić sobie TIGEROWSKI korek do wina, mimo iż jestem abstynentką. Niesamowite, prawda? Są tam piórniki w kształcie kartonu od mleka, puchate ołówki, ogromne gumki, gry logiczne, słodycze, długopisy z dzwoneczkami, trójwymiarowe zeszyty… Na prawdę wspaniałe!

Zawsze wracam z TIGERA zadowolona, tylko wracam z większą ilością łupów niż miałam na liście, ale co tam!

Aha, po pierwsze: najlepszym prezentem dla bliskich są bez wątpienia książki, o czym pisze na swoim blogu  Alicja (mogę tylko przypuszczać, że się tak nazywa, na blogu nigdzie nie ma imienia , czy pseudonimu). No, ale ja dziś o czymś zgoła czymś innym… Okay

  1. Ołówki. Tak, tak, już słyszę Wasze: No, super, Kicia, ale wiesz, każdy ma ołówki…  Aha, i tu was mam! W TIGERZE, są nawet puchate! Ale ja Wam chciałam opowiedzieć o jeszcze innych. Możecie je zobaczyć na powyższym zdjęciu. Po prostu kolorowe ołówki, tak? Wcale! Każdy z nich jest do czego innego. Złoty druk informuje nas do czego. Jest i ” FOR #!*@%” (chyba nie muszę tłumaczyć ;)), jest też „FOR KEEPING A DIARY”, „FOR DOODLING” itd… razem dziesięć. Koszt: 6 zł. Dla tych, co lubią drobiazgi, lubią mieć wszystko uporządkowane.
  2. DIY CHARACTER. Dla psychologów lubiących  kolorowanki. 30 czarno- białych portretów do pokolorowania, a obok miejsce do opisania postaci.Wymyśl: jaki jest, co lubi, ile ma lat, itd. Jeśli osoba, której chcesz podarować prezent lubi rysować, to wciąż coś dla niej. W książeczce, jest też 15 pustych blanek, do zaprojektowania samemu postaci.
  3. Notes. Tak, tak, notesów też jest wszędzie pod dostatkiem, ale w TIGERZE znajdziesz notes każdego typu. Teraz pytanko: na co komu zwykły zeszyt?! Jak to na co? Na wszystko! Ja jednak myślę teraz o pamiętniku. Jak i po co go pisać mam w planach opisać  za tydzień.
  4. Teraz już opuścimy TIGERA. Dobrym prezentem dla zmarźluchów- estetów, są też mitenki-rękawiczki z dziurami na palce. Ja mam takie, gdzie palce da się jednak osłonić i wtedy mitenka staje się cieplutką, wełnianą rękawiczką.
  5. Torebka. Nie mówię tu o praktycznej torbie do pracy, tylko o ładnej, torebce na wyjście z koleżankami, czy na rolki, do której zmieszczą się: pieniądze, chusteczki, telefon itd… Zalecane raczej dla młodzieży. Ładnie wyglądają i na pewno zrobią wrażenie torebki z ozdabianego materiału. Macie na górze zdjęcie.

Okay, to wszystko. Mam nadzieję, że Wam się podobało i trochę sobie pomruczeliście 🙂 No i, że Wasi przyjaciele też zamruczą, gdy rozpakują Wasze prezenty.

Miłej niedzieli!,

życzy:

Panna Kotka

Witam Was po raz pierwszy

Witam Was po raz pierwszy na blogu Panna Kotka, jest to kontynuacja innego bloga- konkretnie Purpurowego ogonu, a że liczył on sobie jedynie dwa posty, skopiuje je i wykorzystam i tu.

I prawdę mówiąc, nie wiem, co jeszcze dodać, obok masz Kociaku opis Panny Kotki, w zakładce masz o blogu…

No to co? zaczynamy!